Zbiór tekstów Sebastiana Sobowca na temat powodzi pod Sandomierzem w latach 2001 i 2010. Wydanie zawiera: Treść powieści o powodzi 2001 opartą na faktach z częściowo prawdziwymi bohaterami. Opowiadanie o procesie rozlewania się fali powodzi 2010 tuż po przerwaniu wału z perspektywy świadka. Opisy przyrodnicze doliny Wisły, Sanu, Wisłoka, Łęgu i Puszczy Sandomierskiej, Niepołomickiej, Solskiej, Lasów Janowskich. Szereg późniejszych artykułów dotyczących obu powodzi z instrukcjami dla powodzian i uczestników działań przeciw-powodziowych, odnalezieniem przyczyn powodzi pod Sandomierzem, opisem technicznym możliwości zabezpieczenia dolin dużych rzek przed kolejnymi powodziami (także w kontekście inżynieryjnym i technicznym). Tytuł wydania nie ma żadnego związku z autorską wypowiedzą ani ówczesnym kontekstem, kiedy ona padła. Nadając taki tytuł, autor próbuje wykorzystać fakt, że to sformułowanie stało się w ostatnim czasie (2026) popularne. Pewną złożonością sytuacji powodziowej jest fakt, że prawdopodobnie każdorazowo na poziomie samorzadu i sołectwa woda na tyle zaskakuje, że czego innego spodziewały się sztaby, a co innego się stało.
Zaczynając od tego, że wał pęka wtedy, gdy np. woda zaczyna opadać i już wydaje się, że będzie dobrze. Woda też dochodzi dalej niż wyznaczony w Puszczy poziom, ale nie dlatego, że jest jej więcej, ale dlatego, że pcha ją napór wody, która jest za falą i pęd, którego ona nabiera w rozlewisku, jeśli dziura w wale jest szeroka więc wlewa się dużo wody na raz. U nas przekroczyła wyznaczony zasięg o 2-3 km. Jeśli na kilkunastu kilometrach szerokości rozlewiska dziura ma 100m szerokości w wale to nabierze pędu i przekroczy obliczone limity zasięgu. A z kolei na poziomie sołectwa, wsie nadrzeczne położone są na pagórkach, więc gdy ludzie nie wiedząc o tym patrzą w kierunku rzeki, to gdy woda już wochodzi do wsi, oni są otoczeni i odcięci od świata jako ta własnie górka. Woda ich najpierw obchodzi kanałami polnymi i odcina, więc nie mogą zorientować się w sytuacji, skoro nie patrolują terenu tylko tkwią w punktach kluczowych. Autor książki patrolował.
Ebook, po zakupie otrzymujesz plik pdf, który możesz wykorzystać do czytania w posiadanych przez ciebie urządzeniach elektronicznych i czytnikach do czytania lub odsłuchania.
190 stron, A5,
ISBN jeszcze nie